Zawirowania w przetargu na terminal CPK nie zatrzymują postępowania. Choć konsorcjum Polimex-Hochtief zrezygnowało z dalszego udziału, wskazując na wysokie ryzyka, pozostali wykonawcy nadal są przy stole negocjacyjnym.
Spółka CPK prowadzi dialog konkurencyjny w sprawie budowy terminalu pasażerskiego przyszłego centralnego lotniska - Portu Polska. Ze względu m.in. na skalę i stopień skomplikowania przedsięwzięcia – wartość inwestycji szacowana jest na ok. 5 mld zł – inwestor zdecydował się na dialog konkurencyjny. Przystąpiło do niego pięć konsorcjów. Na ich czele stoją: Budimex, Mirbud, NDI, PORR oraz Polimex Mostostal.
Na początku października, po blisko roku rozmów, to ostatnie
konsorcjum (Polimex wspólnie z Hochtief) poinformowało, że rezygnuje z dalszego udziału w dialogu. Nie złoży także oferty w tym postępowaniu. Konsorcjum podało, że podjęło decyzję „po szczegółowej analizie ostatecznych warunków postępowania oraz całokształtu uwarunkowań biznesowych, technicznych i kontraktowych związanych z realizacją projektu”.
– Takie argumenty wskazywane jako powód rezygnacji mogą być sygnałem, że nie wszystko idzie zgodnie z oczekiwaniami, a pewne obszary wymagają pilnej refleksji i być może rewizji działań – wskazywał na łamach portalu Rynek Infrastruktury dr Damian Kaźmierczak, wiceprezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa. Od razu jednak studził emocje: –
Radziłbym zachować spokój. Projekt nie upada – stwierdził. W dialogu nadal uczestniczą pozostali gracze. – Stanowczo podtrzymujemy dalszy udział Mirbudu w postępowaniu dotyczącym budowy terminala CPK – stwierdza Paweł Bruger, dyrektor ds. komunikacji w firmie Mirbud. – Decyzja konsorcjum Polimex-Hochtief została podjęta na podstawie indywidualnej oceny ryzyk kontraktowych i nie ma wpływu na ocenę i decyzje zarządu MIRBUD S.A. co do dalszego udziału w tym oraz innych postępowaniach prowadzonych przez Centralny Port Komunikacyjny – deklaruje przedstawiciel Mirbudu.
O dalszym udziale w dialogu zapewnia także Budimex. Jak mówi Marcin Graczyk, rzecznik prasowy, firma pozostaje uczestnikiem dialogu konkurencyjnego i kontynuuje rozmowy z inwestorem. Zastrzega, że spółka na obecnym etapie postępowania nie będzie komentować ani warunków kontraktowych, które są przedmiotem trwającego dialogu, ani stanowisk i decyzji biznesowych innych uczestników postępowania. – Konsekwentnie podtrzymujemy, że dialog konkurencyjny jest właściwym miejscem do omawiania wszelkich kwestii technicznych, organizacyjnych i kontraktowych – mówi Marcin Graczyk.
Ze zrozumieniem do decyzji konsorcjum Polimex-Hochtief podchodzi z kolei NDI, ale także nie wycofuje się z dialogu. – Rozumiemy decyzję Polimexu, ponieważ warunki postawione przez Zamawiającego są rzeczywiście bardzo trudne. Jednak jako NDI wciąż pracujemy nad ofertą, równocześnie rozważając różne ryzyka – przekazuje lider konsorcjum. Z uwagi na poufność postępowania NDI nie odnosi się do szczegółów, podkreśla jedynie, że zagrożenia wskazane przez konsorcjum Polimex i Hochtief, m.in. ryzyka kontraktowe, terminowe czy rozłożenie odpowiedzialności, są istotne.
– W toku dialogu konkurencyjnego wykonawcy zgłaszali szereg uwag i postulatów dotyczących dokumentacji postępowania. Niestety, najistotniejsze nie zostały uwzględnione przez zamawiającego, stąd w kolejnym etapie pojawiły się odwołania do Krajowej Izby Odwoławczej – wskazuje NDI. Część zarzutów podnoszonych w odwołaniach została wycofana, natomiast kwestie, które ostatecznie trafiły pod rozstrzygnięcie KIO, zostały przez Izbę oddalone. – Oznacza to, że nie wszystkie postulowane przez wykonawców zmiany znalazły odzwierciedlenie w ostatecznej dokumentacji przetargowej. W konsekwencji brak uwzględnienia niektórych postulatów wykonawców będzie znajdował odzwierciedlenie w ich decyzjach dotyczących ofert – zauważa lider konsorcjum uczestniczącego w dialogu.